Artykuł sponsorowany
Jak fotowoltaika odciąża pompę ciepła zimą w domu na Podbeskidziu

Zimą zapotrzebowanie na ogrzewanie budynku drastycznie rośnie, podczas gdy produkcja energii z domowej instalacji fotowoltaicznej spada do rocznego minimum. Taka sytuacja wynika bezpośrednio z krótszych dni, niskiego położenia słońca nad horyzontem oraz specyficznej aury. Na obszarze Podbeskidzia dodatkowym obciążeniem bywają intensywne opady śniegu i gęste mgły, które ograniczają dostęp światła do modułów. Właściciele budynków ogrzewanych energią elektryczną muszą przygotować się na to, że zbilansowanie zapotrzebowania w najzimniejszych miesiącach wymaga odpowiedniego zarządzania energią. System nie jest w stanie pokryć całego zużycia na bieżąco, dlatego kluczowe staje się zrozumienie wzajemnych relacji między pracą falownika a urządzeniami dostarczającymi ciepło.
Warunki pogodowe a uzysk fotowoltaiki na Podbeskidziu
Funkcjonowanie paneli słonecznych w sezonie grzewczym opiera się na niewielkim ułamku ich letniej wydajności. Cały okres zimowy odpowiada zaledwie za 10 do 15 procent rocznego uzysku energetycznego. Najtrudniejszym czasem dla układu są grudzień i styczeń, kiedy to instalacja wytwarza miesięcznie od 2 do 4 procent rocznej produkcji. Wynika to z bardzo krótkiego czasu operowania słońca oraz częstego, gęstego zachmurzenia. Sytuacja ulega wyraźnej poprawie dopiero w lutym, gdy wydłużający się dzień pozwala osiągnąć około 5-6 procent całorocznego wolumenu.
W rejonie Bielska-Białej i okolicznych miejscowości średnie nasłonecznienie w skali całego roku przekracza 1000 kWh/m², co stanowi bardzo dobry wynik w skali kraju. Zimą lokalne uwarunkowania topograficzne potrafią jednak obniżyć bieżącą sprawność systemu. Śnieg zalegający na modułach blokuje dostęp promieniowania świetlnego, zatrzymując generację prądu. Prawidłowo zaprojektowane układy wykorzystują montaż paneli pod kątem 30–35 stopni, co ułatwia samoczynne zsuwanie się pokrywy śnieżnej. W skali całego roku straty wynikające z zaśnieżenia wynoszą od 0,3 do 3 procent, nie stanowiąc wielkiego zagrożenia dla bilansu. Poważniejszym czynnikiem ograniczającym pracę inwertera bywają poranne mgły w dolinach rzek, które silnie rozpraszają światło docierające do dachu.
Zużycie energii przez pompę ciepła i rola automatyki
Powietrzne systemy grzewcze wykazują ogromną zmienność poboru mocy w zależności od temperatury na zewnątrz. W standardowych warunkach typowy dom jednorodzinny zużywa od 5 do 15 kWh prądu na dobę do celów grzewczych. Gdy nadchodzą silne mrozy, dobowe zapotrzebowanie potrafi wzrosnąć do przedziału 20-80 kWh. Wynika to ze zwiększonych strat cieplnych budynku oraz konieczności ciągłej pracy sprężarki na wyższych obrotach. Dobierając pompy ciepła w Cieszynie czy innych miejscowościach podgórskich, projektanci uwzględniają surowszy mikroklimat i większe spadki temperatur, które wymuszają intensywniejsze działanie całego układu.
Dodatkowym procesem obciążającym instalację zimą jest cykliczne odszranianie parownika, czyli tak zwany defrost. Urządzenie odwraca na krótki czas obieg chłodniczy, wykorzystując zgromadzone ciepło do stopienia lodu narastającego na jednostce zewnętrznej. Jako że proces ten generuje chwilowe skoki poboru mocy, integracja układu z przydomowym magazynem energii ułatwia bilansowanie nagłych obciążeń. Zużycie prądu nie rozkłada się równomiernie w ciągu doby, a naturalne szczyty przypadają na chłodne poranki i wieczory, kiedy produkcja fotowoltaiczna już nie istnieje.
Rozwiązaniem tego przesunięcia czasowego jest inteligentna automatyka budynkowa. Standardem staje się wykorzystanie systemów zarządzania energią (EMS) oraz funkcji SG Ready, które umożliwiają komunikację między falownikiem a sterownikiem ogrzewania. Oprogramowanie pozwala uruchamiać grzanie wody użytkowej lub bufora ciepła dokładnie w godzinach największego nasłonecznienia. Podbicie temperatury w zasobniku o kilka stopni w południe tworzy rezerwę termiczną na wieczór, zapobiegając uruchamianiu ogrzewania w czasie konieczności pobierania energii z sieci. Zgromadzona w bateriach energia służy po zmroku do zasilania sprężarki, co odczuwalnie zwiększa poziom autokonsumpcji wytworzonego prądu.
Współpraca paneli słonecznych z nowoczesnym systemem grzewczym wymaga precyzyjnego wymiarowania obu elementów. W miesiącach zimowych budynek rzadko staje się w pełni niezależny energetycznie, ponieważ bieżąca generacja z promieniowania słonecznego po prostu ustępuje miejsca zwiększonemu zapotrzebowaniu na ciepło. Mimo to odpowiednio sparametryzowana automatyka pozwala maksymalnie wykorzystać zimowe okna pogodowe, minimalizując wolumen prądu kupowanego od dystrybutora.
W projektach realizowanych przez firmę Solight na Podbeskidziu wykorzystuje się sprawdzone podzespoły marek takich jak Huawei, Longi czy Trina Solar. Właściwa konfiguracja falownika z magazynem energii i modułem grzewczym realnie stabilizuje koszty utrzymania domu. Prawidłowo zestrojony układ hybrydowy to długoterminowe rozwiązanie, które opiera się na przeniesieniu obciążeń na godziny popołudniowe, pozwalając na płynniejsze funkcjonowanie instalacji podczas trudnych miesięcy zimowych.



